Św. Andrzej Bobola w literaturze

Wincenty Pol

Piński apostoł

To piński apostoł ów Andrzej Bobola,
Co poszedł na męki z miłości gorącej,
I ziarno zbawienia z krwią posiał w te pola,
Zbawienia dusz ludzkich żarliwie pragnący.
W znak wiary, czystości, dom stary Boboli
Szat innych nad białe u siebie nie chował,
Dostatków używał tak miernie jak soli,
A służąc orężno, kościoły fundował.

Więc Pan też tem jego zasługi nagrodził,
Że w domu Bobolów mąż Boży się zrodził,
Ostatni męczennik w tej Polskiej Koronie,
Gdy Waza Kazimierz zasiadał na tronie.
I w Pańskiej winnicy jest Andrzej Bobola
Tym mężem, co wyszedł ostatni na pola,
A Chrystus mu przecie użyczył tej płacy,
Choć wyszedł ze wszystkich ostatni do pracy.

Stąd, jako Stanisław, jest w sztuki pocięty,
I ciało się jego znów zrosło miłośnie...
Tak, kiedy Rzym powie, że Andrzej jest święty,
To Polska napowrót jak cudem się zrośnie.
A naród szczęśliwy i wierny Ojczyźnie
Andrzeja Bobolę podejmie kochaniem,
I w miejscu męczeństwa pod jego wezwaniem
I miasto i kościół podniesie w Pińszczyźnie.




Mirosław Paciuszkiewicz

Święty ze Strachociny

Ogień podłożony złą ręką Tatarzyna
Strawił tutaj plebanię proboszcza i księgi
Dlatego ciągle pytamy
Gdzie się urodziłeś i kiedy
Szukamy różnych znaków Twego pochodzenia
Nazwa wzgórza argumentem się staje
Barokowa chrzcielnica niemym świadkiem chrztu
Nadto znaki sam dajesz jak w Pińsku i Wilnie
A najważniejszy to kultu wybuch ogromny
W ostatnich latach dwudziestego wieku
Wędrówka relikwii pielgrzymki z Polski całej
Na Bobolówce wielkie zgromadzenia.




Mirosław Paciuszkiewicz

Święty z Janowa Poleskiego

Wybierałeś to miejsce na wyprawy misyjne
Dźwigałeś ludzi z różnych form poniżenia
Zapłaciłeś za to cenę najwyższą z możliwych
Życie swoje dałeś
Pomnik z Twoim obrazem na miejscu męczeństwa
Miała zastąpić podobizna Newskiego
A rocznicę kaźni rocznica bitwy jakiejś
W miejscu pojmania dwa krzyże wystawiono
Symbole podziału i pojednania
Krzyże zniknęły za czasów sowieckich
W wolnym dwudziestoleciu Twój kult utrwalano
Pół wieku zacierano lecz znowu odżywa.




Mirosław Paciuszkiewicz

Święty z warszawskiego Mokotowa

Do niedawna mówiono o ciele Boboli
Dziś to są po prostu "relikwie integralne"
Do krypty w Twoim sanktuarium Andrzeju
Wędrowały z Pińska lat ponad trzysta
Przez wiele miast i krajów przez lądy i morza
I choć to są tylko kości ścięgna i skóra
Na głowie w miejscach nie oskalpowanych
Są skarbem ogromnym w pięknej trumnie ze srebra
Zanim ciałem obrosną jak w proroka wizji
Już mają ducha promieniującą obecność
Patronują w stolicy całemu krajowi
Jak radził papież, który Cię świętym ogłosił




 

Używamy plików cookie do udoskonalania naszej witryny i Twoich doświadczeń podczas korzystania z niej. Pliki cookie używane do podstawowej obsługi tej witryny zostały już ustawione. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk